Bereźnica Niżna - Bieszczady

Fragment ksiażki Bereźnica Niżna 1376-1947 

Pierwsza wojna światowa

 

Początek XX wieku to wiele zmian społecznych.

 

Prowadzone przez Austriaków spisy (kastraty) miały na celu rozpoznanie potencjału państwa pod względem gospodarczym i militarnym. Wiedzieli dokładnie, ile jest w każdej wsi potencjalnego rekruta oraz które roczniki warto brać do służby wojskowej, aby nie osłabić kondycji ekonomicznej państwa i wsi. Poborowi z Bereźnicy Niżnej podlegali bezpośrednio pod garnizon w Przemyślu. Stąd po przeszkoleniu nasi ojcowie i dziadkowie trafiali do jednostek na terenie całych Austro-Węgier.

 

W 1914 roku wybucha I wojna światowa. Wstrzymane zostały wyjazdy do Ameryki. Wielu gospodarzy Bereźnicy Niżnej zostaje wcielonych do armii austro-węgierskiej CK .

 

W zapisach historycznych podano, że w 1914 roku armia austro - węgierska w pierwszym okresie wojny odniosła sukcesy, szczególnie w czasie ofensywy wyprzedzającej w bitwach pod Kraśnikiem i Komarowem, jednak przytłaczająca przewaga liczebna armii rosyjskiej spowodowała konieczność odwrotu. Defensywa rozpoczęła się po przegranych bitwach na przedpolach Lwowa. Złotymi zgłoskami zapisała się obrona twierdzy Przemyśl dowodzonej przez gen. Kusmanka.

 

W ciężkich zimowych walkach w Karpatach Wschodnich i w rejonie Przemyśla obie strony poniosły olbrzymie straty. Dość szybko jednak Austro-Węgry przeszły do kontrataku. Po sukcesach niemieckich w Kongresówce i bitwie pod Gorlicami, Austrii udało się odebrać Galicję Wschodnią (w maju 1915), a następnie po bitwie pod Caporetto powstrzymać natarcie Włoch. W końcu, przy pomocy Niemiec, armii CK udało się zająć praktycznie całą Rumunię, spore połacie Rosji i większą część Serbii, jednak nie powiodło się ani pokonanie tej ostatniej, ani doprowadzenie do pokoju z Włochami. Zwycięstwa te nie zmieniły zasadniczo sytuacji militarnej Austro - Węgier, które musiały prowadzić wojnę na trzech frontach. Na froncie włoskim obie strony straszliwie się wykrwawiały, co wpływało na pogorszenie nastrojów społeczeństwa i, zauważalny we wszystkich uczestniczących w wojnie armiach, spadek morale. Dodatkowo w ostatnich latach wojny coraz wyraźniej widać było zmęczenie nią u wszystkich narodów monarchii spowodowane pogarszającym się zaopatrzeniem i śmiercią tysięcy mężczyzn w wieku produkcyjnym. Do Bereźnicy N. nie wróciło wielu młodych . Ich ciała pogrzebane są dziś w wielu bezimiennych mogiłach na terenie Włoch, Polski, Rumunii i obecnej Ukrainy.

 

Z przekazów ustnych zebranych przez Michała Łazoryka wiemy, że do armii austriackiej zostali

 

powołani:   Piotr Ilko

Pilip(do Zawijczyka)– zginął

Zawojski od Julki - zginął

Krzysiak ( do Krysiaka) – zginął

Feliks Łazoryk – był ranny w lewą nogę

Marcin Wojtanowski był ranny w nogę    

Jerzy Pilip (Klucznykiw)

Sławek Pazi Miśkowej

Stanisław Serbyn

Paweł Zawojski

Grzegorz Zawojski (Makaryszyn)

Jan Zawojski (Italiano)

Daniel Pilip

 

Podczas gdy jeden mój dziadek, Grzegorz, walczył z Rosjanami, drugi dziadek - Stanisław Kamiński - wzięty w brance do armii carskiej – walczył jako oficer rosyjski i rozpracowywał jako szpieg twierdzę Przemyśl. Takie były koleje losów Polaków rozdzielonych pomiędzy różnych zaborców.

 

Z podobnymi problemami uznania inwalidztwa wojennego borykał się Marcin Wojtanowski – przypadkowo dotarliśmy do jego książeczki inwalidzkiej z 1932 roku

Michał Łazoryk: „Aby schować konia i krowy przed zarekwirowaniem przez wojsko, dziadek Ilko skrócił stajnię przez dobudowę wewnętrznej ściany. Konia i krowę wprowadzano przez komorę, a na drzwiach ustawiano półki. Zwierzęta trzeba było dobrze karmić, aby nie ryczały.

 

Sołtys wyznaczył naszemu stryjkowi odrobek, musiał zawieźć ruskiego oficera do Berezki. Tam musiał na niego długo czekać. Zmarzł i postanowił uciec. Zostawił sanie, na których spał oficer, a konie przygnał do domu i schował. Sam też uciekł pod skałę, a w domu wyparli się, powiedzieli, że pojechał i jeszcze nie wrócił.

 

Któregoś razu przyszła do wioski węgierska żandarmeria. Paweł Zawojski zaczął uciekać przed nimi. Dogonili go koło sąsiada. Tam Pawła zbili tak, że do domu trzeba było go zanieść. A za jakiś czas dowiedział się, że biorą go do austriackiej armii. Wrócił z niej kulawy.

 

Po rozejmie z Rosją część austriackiego wojska wyjechała na front do Italii. Stary Stanisław Serbin opowiadał; że było tam strasznie gorąco, a Włosi nie dopuszczali ich do wody. W niewoli był też Jurko Pilip (Klucznyków), ale na głód nie narzekał, chodził do pracy; na żniwa i sianokosy do gospodarza.

 

W niewoli rosyjskiej niektórzy żyli jak normalni mieszkańcy Ukrainy, chodzili w austriackich mundurach, a niektórzy nawet tam się pożenili. Miejscowi namawiali ich, by tam zostali: „Wrócisz, to znowu wezmą cię do armii”. Sławko Zawojski zza rzeki był wywieziony daleko od frontu gdzieś tam za Kazachstan, a może nawet do Mandżurii.” Rodzina myślała że zginął.

 

Mieszkańcy Bieszczad i Łemkowszczyzny byli lepiej traktowani z jednego względu. Rosjanie przyjmowali ich jak pobratymców tej samej wiary.

 

 

Władziu Wysoczański – syn Dymitra: „W 1940 roku dom rodziców stał w Bóbrce nad samym Sanem. Na rzece była granica. Rosjanie, chcąc mieć lepszą widoczność na pas przygraniczny, rozebrali dom rodziców oraz inne domy wzdłuż Sanu. Rodziny przewieźli do Besarabii przy granicy z Węgrami. Rodzice byli tam do roku 1944. Po przejściu frontu tato starał się u władz o zgodę na powrót w rodzinne strony. Zgodę dostał w 1945 r. Zapakowali wtedy cały dobytek na wóz i wrócili do siebie – do Polski. Trwała wtedy wymiana ludności polskiej i ukraińskiej. Po powrocie urzędnicy gminy w Uhercach Mineralnych kazali im zamieszkać w opuszczonym domu po rodzinie Serbin. Rodzina ta za namową Rosjan dobrowolnie wyjechała na Ukrainę radziecką kilka tygodni wcześniej.” Dalsze losy Dymitra winnych rozdziałach książki. Ponieważ zbyt późno zabrałem się za zbieranie informacji o wiosce, to wiele wartościowych historii i tematów bezpowrotnie zostało utraconych, a ich posiadacze zabrali je ze sobą do grobów.



Dodaj komentarz






Dodaj

© 2013-2022 PRV.pl
Strona została stworzona kreatorem stron w serwisie PRV.pl